Jeżeli umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami zawiera taką klauzulę wyłączności to pojawia się pytanie czy taka klauzula nie jest przypadkiem nieważna jako sprzeczna z naturą umowy w obrocie nieruchomościami (art. 58 § 3 w zw. z art. 353 (1) kodeksu cywilnego). W czym należałoby upatrywać przyczyn takiej nieważności? W tym mianowicie, że nieważne jest zobowiązania do zapłaty zlecającego na rzecz pośrednika, jeżeli do zawarcia umowy doszło bez żadnego udziału pośrednika w tych sytuacjach gdy z ofertą nabycia nieruchomości do zlecającego zgłosiła się osoba niewskazane przez pośrednika, z którym zlecający zawarł umowę pośrednictwa ani nie wskazana przez żadnego innego pośrednika. To ostatnie zastrzeżenie, aby nabywcą była osoba niewskazana przez żadnego pośrednika ma istotne znaczenie, bo klauzula wyłączności może być interpretowana jako zobowiązanie się zlecającego do tego, że nie będzie on korzystał z usług innego pośrednika. Dla uproszczenia sprawy przyjmijmy, że rozważania ograniczone są do takiej właśnie sytuacji.
A co z kolei przemawia za wnioskiem, że taka klauzula wyłączności jest sprzeczna z naturą umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami? Argument za takim wnioskiem jest następujący : skoro zlecający zawarł umowę z pośrednikiem w obrocie nieruchomościami i nie korzysta z usług innych pośredników, a ofertę nabycia nieruchomości złoży mu osoba niewskazana przez pośrednika, z którym zawarł umowę, to z jakiej racji miałby zapłacić temu pośrednikowi wynagrodzenie prowizyjne skoro w żaden sposób nie przyczynił się on do znalezienia tego nabywcy. Poza tym można twierdzić, że tego rodzaju ograniczenie w zbywaniu nieruchomości (zobowiązanie zlecającego, że zawrze umowę tylko z osobą wskazaną przez pośrednika jest ograniczeniem w zbywaniu nieruchomości) ogranicza prawo zlecającego jako właściciela do zbycia nieruchomości.
No ale ponieważ jak to w prawie bywa zawsze można znaleźć kontrargument. Jaki on byłby? Mianowicie pośrednik może twierdzić, że klauzula wyłączności (tzn. o przykładowej treści zaprezentowanej powyżej) nie jest sprzecza z naturą umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, bo przecież on jako pośrednik z chwilą zawarcia umowy podejmuje czynności w celi znalezienia kupca, czyli inwestuje swoje zasoby, i tylko kwestią czasu jest znalezienie przez niego kupca, a te poniesione przez niego koszty zostaną przecież pokryte z otrzymanego wynagrodzenia prowizyjnego. Jeżeli przyjmie się zaś, że taka klauzula wyłączności jest nieważna to oznaczać będzie to tyle, że pośrednik musi ponieść ryzyko tego, że nie otrzyma zwrotu poniesionych kosztów.
Która z tych osób ma rację? Pytanie otwarte.